Prolog.

I będę trwała przy swoim. I będę twarda. Nie będę się opierać. Nie będę słaba. Na to już za późno. Było dużo błędów. Moich błędów. Ale teraz to już koniec. Teraz będę wybierać mądrze i zaradnie. Tak ,wiem. To trudne. Poradzę sobie...Jestem silna. 
                                                     Just stay strong.


któryś dzień z rzędu,rok 2015

Słyszę krzyk mamy za drzwiami...ale to tylko w mojej głowie. Nie potrafiłam jej nigdy polubić,jak przyjaciółki. To ona zawsze na mnie krzyczała. To ona zawsze mnie krytykowała. Nie to,że nie doświadczałam jej miłości. Kochałam ją i kocham. Gdyby była tu,koło mnie ,na pewno by to widziała. Na pewno by to zobaczyła. Pokazałabym jej, bo teraz brakuje mi jej ,jak nikogo innego. Wszystko się zmieniło. Moje życie przewróciło się do góry nogami. I szczerze mówiąc nie wiem ,co mam robić. To co było,chyba już nie wróci.
W każdym razie dziękuję Ci mamo za wszystko. Byłaś wspaniała...Dziękuję. Dziękuję za ten list. Pierwszy i ostatni. Gdybyś tu była powiedziałabym ci to prosto w twarz. Ale spóźniłam się. Przepraszam Cię. Przepraszam ,że byłam złą córką. Obie wiemy co było z tatą. Nie mógł się opamiętać ,a ty nadal brałaś mnie pod swoje skrzydła i broniłaś. Przed nim...przed całym światem. Czasem się nie dogadywałyśmy. Bywa. Bardzo tego żałuję ,mamo. Chciałabym teraz przytulić się do Ciebie jak małe dziecko i powiedzieć ''kocham Cię ,mamusiu''. Przepraszam,że Cię nie słuchałam. Przepraszam za wszystko. Wybacz.  Będę Cię miała zawsze w moim sercu. Będę nosić dumnie twoje nazwisko. Ale pamiętaj o mnie,proszę...

TWOJA WIERNA CÓRKA.
Emily Clark. 

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 44