Rozdział 27
-Filip?-spróbowałam jeszcze raz.-Kim była ta kobieta? Odwrócił się do mnie i popatrzył na mnie. -Nikim.-odpowiedział zimno.-Ona jest nikim. Spojrzałam na niego zdziwiona. -Zachowywała się,jakby była twoją matką. Filip parsknął pogardliwie. -Matką...-mruczał pod nosem.-W pewnym sensie... Spojrzałam na niego pytająco. -Ostatnio dużo się działo...Długa historia. Nie chcę zanudzać. -Ej.-szturchnęłam go przyjaźnie.-Ty mnie nigdy nie nudzisz. Uśmiechnął się,jednak szybko uśmiech z jego twarzy zniknął. Przystanął i popatrzył na mnie. Ja również stanęłam. -Nie mów. A pogodziłaś się już z Danielem? -Eeem..To długa historia. Nie chcę cię zanudzać. Oboje zaśmialiśmy się. W końcu Filip zaczął: -To nie jest takie proste,jak ci się wydaje...Ta laska w moim domu to nowa dziewczyna mojego ojca. Nienawidzę jej. Jest okropna...Ostatnio był u mnie Daniel. Wywaliła go za drzwi...a ja chciałem tylko pogadać. Myślałem,że jest spoko. Taka się wydawała...tylko przy ojcu.-Filip odwrócił ode mnie ...